Zaledwie miesiąc temu byłam gotowa wziąć ślub 10 maja 2020 roku w Ostuni, we Włoszech. Wszystkie kawałki w końcu się rozpadły i nic nie stanęło nam na drodze. Zaczęliśmy już słyszeć doniesienia o tym, co działo się we Włoszech, ale nasz optymizm i radość z naszego ślubu, w połączeniu z całym czasem i wysiłkiem włożonym w jego zaplanowanie, powstrzymywały nas przed zbytnim niepokojem.

Nasi goście i urzędnik zaczęli pytać, czy przenosimy wesele, ale w tym momencie wierzyliśmy, że wszystko się skończy. Wtedy ludzie zaczęli nam mówić, że będą musieli pracować w domu po naszym ślubie, aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa. Wydawało nam się wtedy, że te przepisy nie przetrwają do maja - nie mogliby tego zrobić! Kilka dni później, większość Nowego Jorku została poinformowana o tym PAUSE i goście zaczęli rezygnować. Nadal dotrzymywaliśmy terminu.

Kilka dni po tym, moi rodzice polecili mi wrócić do Dallas w czasie pandemii, żebym miał więcej miejsca jako mój narzeczony i mieszkam w malutkim, jednopokojowym mieszkaniu. Kilka dni po moim pobycie w Dallas zdecydowaliśmy, że wesele musi zostać przeniesione.

W judaizmie ludzie uważają, że radość ze ślubu powinna trwać nawet w czasach tragedii, że w rzeczywistości świętym obowiązkiem jest celebrowanie ślubu.

Ale był z tym jakiś problem. W judaizmie ludzie uważają, że radość ze ślubu powinna trwać nawet w czasach tragedii, że w rzeczywistości świętym obowiązkiem jest świętowanie ślubu. Naczelny rabin Izraela Aszkenazi, David Lau, oświadczył nawet, że w czasie pandemii śluby nie powinny być odkładane, a ich liczba znacznie ograniczona. Mimo to podtrzymujemy naszą decyzję o przeniesieniu uroczystości na czas, kiedy więcej osób może świętować.

Pary na całym świecie utknęły w tej samej łodzi co my. Jestem nawet w grupie na Facebooku o nazwie Four Weddings and Virus, gdzie omawiamy nieszczęścia związane z planowaniem ślubu w czasie korony. W grupach weselnych w różnych mediach społecznościowych, tysiące osób robi to samo. Niektórzy ludzie, których znam, organizują mikro wesela z mniej niż dziesięcioma gośćmi, albo w ich oryginalnych miejscach, albo w ich domach. Wydaje się, że wiele osób nie może się doczekać ślubu. My osobiście wolelibyśmy, aby nasz ślub odbył się w czasie nie związanym z kryzysem.

Nie oceniam ludzi, którzy nadal mają swoje uroczystości w tym okresie, ale to nie było dla nas właściwe.

W pewnym momencie, miejmy nadzieję, że będzie to zabawna historia, ale w tym momencie myślenie o tym jest po prostu bolesne. To zabawne, jak szybko życie może się zmienić.

Nie było łatwo podjąć decyzję o przełożeniu naszego ślubu na rok 2021. Po pierwsze, mieliśmy niesamowitą datę: 5-10-20. Nasz teraz przestarzały hashtag ślubny był #doublethelove. Staraliśmy się wytrzymać jak najdłużej, aby dotrzymać terminu, ale wirus się tylko pogorszył i goście zaczęli odpadać. W miarę jak rosła liczba ofiar śmiertelnych we Włoszech, zaczęło się czuć się niebezpiecznie, że wesele będzie trwało dalej, a my zdecydowaliśmy, że musimy przenieść wesele na następny rok.

W pewnym momencie, miejmy nadzieję, że będzie to zabawna historia, ale w tym momencie, jest to po prostu bolesne do przemyślenia. To zabawne, jak szybko życie może się zmienić. Poznałam mojego narzeczonego, Iana, kiedy byłam w college'u w młodości. Minęło prawie siedem lat i wszystko idzie niesamowicie. Zaręczyliśmy się nawet w maju 2017 roku w Giverny, Wodnym Ogrodzie Lilii Moneta, miejscu, o którym marzyłem przez większość mojego życia. Czujemy się tak, jakbyśmy czekali na ten ślub od zawsze, a teraz musimy czekać trochę dłużej.

Pod pewnymi względami rozczarowanie lub zmartwienie się naszym docelowym ślubem, ale to była wielka sprawa dla naszych przyjaciół i rodziny. Po pierwsze, mój ojciec jest Amerykaninem pierwszego pokolenia, więc Włochy zawsze były szczególnym miejscem dla mojej rodziny. W ciągu całego mojego życia wielokrotnie odwiedzaliśmy Włochy. Cztery lata temu, moja rodzina wybrała się na wycieczkę na wybrzeże Amalfi i do Neapolu. To był pierwszy raz, kiedy mój narzeczony, Ian, podróżował z nami i było to niesamowite. To było wtedy, gdy moja rodzina naprawdę zaczęła się wiązać z Ianem, a on stał się jednym z nas. Mamy nadzieję uchwycić piękno, którego doświadczyliśmy podczas naszego pierwszego pobytu w południowych Włoszech na naszym ślubie. Byliśmy podekscytowani, że będziemy mogli podzielić się krajem, który kochaliśmy z rodziną Iana. Byłaby to ich pierwsza podróż do Włoch.

Innym ważnym powodem, dla którego wybraliśmy wesele docelowe było to, że chcieliśmy mieć możliwość połączenia się z naszymi gośćmi na poziomie indywidualnym. Weźmie w nim udział około sześćdziesięciu osób, co w mojej dużej i ciasnej rodzinie jest uważane za małe wesele. Kiedy po raz pierwszy rozmawialiśmy o ślubie we Włoszech, a nie w Dallas (skąd pochodzę) czy w Nowym Jorku (gdzie mieszkamy), mój tata wspomniał, jak trudno było zapamiętać, kto przyszedł na ceremonię B'nai-Mitzvah moich sióstr i ja, chyba że były one spoza miasta. Oboje z Ianem chcieliśmy móc pamiętać i mieć szczególny moment z każdą osobą, która uczestniczy w naszej ceremonii ślubnej. Włochy wydawały nam się być idealnym i oczywistym wyborem.

Niecały rok temu mieliśmy do czynienia z normalnymi stresami i wymogami planowania ślubu. Błędnie wierzyliśmy, że łatwo będzie zaplanować żydowski ślub w południowych Włoszech. Nie jest łatwo zaplanować wesele w połowie świata! Ale z pomocą naszego planisty weselnego - początkowo wierzyliśmy, że poradzimy sobie bez niego, ale w końcu uznaliśmy, że potrzebujemy pomocy!- Zrobiliśmy to. Pokonaliśmy barierę językową, pozwalając jej biegać z tablicą wizjonerską, którą stworzyliśmy, i z wieloma szczegółami, które były niezbędne. Wysłaliśmy karteczki z datą ważności w sierpniu zeszłego roku, a nasze zaproszenia wysłaliśmy zaraz po Święcie Dziękczynienia. Nasze RSVP-y miały być na początku marca. Zanim usłyszeliśmy o pandemii, wszystkie nasze RSVP-y były w domu. Wydawało się, że mamy wszystko zaplanowane i gotowe. Naszą największą czkawką było znalezienie Rabina, który chciałby z nami podróżować po świecie, ale nawet mieliśmy go na miejscu! Kto by pomyślał, że dojdzie do globalnej pandemii, w której nasze położenie będzie zerowe?